Przejdź do treści

CYBERBEZPIECZEŃSTWO

Bezpieczeństwo bez teatru.

Praktyczna ochrona urządzeń, kont, poczty i danych — dopasowana do skali firmy i realnych zagrożeń. Priorytetem jest ograniczanie ryzyka bez utrudniania codziennej pracy zespołowi.

Zapytaj o audyt
Endpoint
EDR i kontrola stanu
Dane
polityki DLP
Dostęp
MFA i przegląd uprawnień
WARSTWY

Cztery warstwy,
które muszą działać razem.

Pojedyncze narzędzie nie tworzy bezpieczeństwa. Tworzy je kolejność, w jakiej atakujący musi je pokonać.

Endpoint

Konfiguracja i utrzymanie ochrony stacji oraz serwerów, kontrola stanu agentów i reakcja na wykrycia.

Tożsamość i dostęp

Porządek w kontach, rolach i uprawnieniach oraz uwierzytelnianie wieloskładnikowe tam, gdzie ma znaczenie.

Poczta

Ograniczanie phishingu i podszywania się pod domenę: SPF, DKIM, DMARC oraz reguły, które nie blokują pracy.

Dane

Zasady dostępu, kopie zapasowe i reguły DLP ograniczające niekontrolowany wypływ informacji z firmy.

Logi i monitoring

Zbieranie sygnałów z infrastruktury i reagowanie na odchylenia, zamiast czekania na zgłoszenie użytkownika.

Ludzie

Krótkie, zrozumiałe zasady, które pracownicy są w stanie stosować — bo polityka nieegzekwowalna nie chroni.

CO DOSTAJESZ

Warstwy,
a nie kolejna licencja.

Zakres zależy od tego, co firma realnie ma do stracenia. To jest lista rzeczy, od których zaczynam, bo dają największą różnicę przy najmniejszym koszcie.

  • Przegląd stanu ochrony stacji i serwerów oraz pokrycia agentami
  • Uwierzytelnianie wieloskładnikowe najpierw na kontach uprzywilejowanych
  • Ograniczenie uprawnień administratora lokalnego na stacjach
  • Konfiguracja SPF, DKIM i DMARC wraz z analizą raportów
  • Reguły ochrony danych dopasowane do tego, co firma faktycznie chroni
  • Menedżer haseł zamiast arkuszy i wiadomości
  • Zbieranie logów z systemów, które mają znaczenie dla dochodzenia
  • Jednostronicowy plan reakcji: kogo powiadomić i co odłączyć
CO ZWYKLE ZASTAJĘ

Siedem luk,
których nie zamyka żaden zakup.

Większość firm ma już narzędzia bezpieczeństwa. Problem rzadko leży w tym, czego brakuje — częściej w tym, co zostało wdrożone w połowie i tak zostało.

01

Objaw

Wszyscy pracują na kontach z uprawnieniami administratora lokalnego.

Przyczyna

Tak było wygodniej przy wdrożeniu stacji i nikt tego później nie cofnął.

Co robię

Odbieram uprawnienia i zostawiam kontrolowaną ścieżkę podniesienia dla zadań, które faktycznie tego wymagają. To pojedyncza zmiana o największym wpływie na skutki trafionego załącznika.

02

Objaw

Antywirus jest wszędzie, ale konsola pokazuje agentów milczących od miesięcy.

Przyczyna

Do konsoli nikt nie zagląda, dopóki nic się nie dzieje.

Co robię

Sprawdzam pokrycie, doprowadzam agentów do stanu raportowania i ustawiam alert na spadek pokrycia. Stacja bez raportującego agenta jest w praktyce stacją bez ochrony.

03

Objaw

Kupione narzędzie działa w trybie samego monitorowania.

Przyczyna

Włączono je „na próbę”, żeby niczego nie zablokować, i tak już zostało.

Co robię

Przeglądam wykrycia z trybu monitorującego, ustalam wyjątki dla tego, co faktycznie jest potrzebne w pracy, i dopiero wtedy przełączam na blokowanie.

04

Objaw

Hasła administracyjne krążą w wiadomościach i arkuszach.

Przyczyna

Nie ma menedżera haseł, a dostęp trzeba komuś przekazać od razu.

Co robię

Wprowadzam menedżer haseł z kontrolą dostępu i wymieniam wszystko, co wcześniej krążyło otwartym tekstem. Hasło wysłane raz jest hasłem spalonym.

05

Objaw

W środowisku pracuje oprogramowanie, które nie dostaje już poprawek.

Przyczyna

Działa, więc nikt go nie ruszał — a czasem trzyma je przy życiu jedno urządzenie albo program bez nowszej wersji.

Co robię

Ustalam, co jeszcze jest wspierane przez producenta, a co tylko działa. Czego nie da się wymienić od razu, to odcinam od reszty sieci i planuję wymianę z datą, zamiast czekać na moment, w którym zrobi to za nas ktoś inny.

06

Objaw

Firma płaci za usługi chmurowe, których nikt nie zestawił w jedną listę.

Przyczyna

Kupowali je różni ludzie w różnym czasie, a subskrypcje odnawiają się same.

Co robię

Spisuję, co jest wykupione, kto tym zarządza, jakie dane tam trafiają i czy wejście jest chronione MFA. Zwykle wychodzi z tego jedno: kilka usług do wyłączenia i kilka kont, które przetrwały odejście pracownika.

07

Objaw

Nikt nie wie, co zrobić w pierwszej godzinie po incydencie.

Przyczyna

Plan nie powstał, bo „u nas się nic nie dzieje”.

Co robię

Spisuję krótką procedurę: kogo powiadomić, co odłączyć od sieci i czego nie kasować. Jedna strona, którą ktoś przeczyta pod presją — nie dokument na trzydzieści.

PODEJŚCIE

Zaczynam od pytania,
co da się przejść najszybciej.

Polityka bezpieczeństwa, której nie da się egzekwować, jest gorsza od jej braku — bo daje złudzenie kontroli. Dlatego audyt zaczynam od stanu faktycznego, a nie od katalogu produktów.

Większość incydentów nie wynika z braku narzędzi, tylko z niedokończonej konfiguracji: agent, który przestał raportować, konto, którego nikt nie wyłączył, wyjątek dodany „tymczasowo” dwa lata temu, alert trafiający na skrzynkę, do której nikt nie zagląda.

Najczęściej największą poprawę bezpieczeństwa daje uporządkowanie tego, co już kupiłeś — a nie kolejna licencja.

PYTANIA O BEZPIECZEŃSTWO

Zanim zaczniemy
cokolwiek kupować.

Pytania, które padają najczęściej przy tej usłudze.

Czy potrzebuję drogiego narzędzia albo całodobowego monitoringu?

W małej firmie prawie nigdy nie jest to pierwszy krok. Zanim zaczniemy rozmawiać o narzędziach, warto zamknąć rzeczy, które nic nie kosztują: uprawnienia administratora, MFA, kopie zapasowe poza serwerem, wyłączanie kont po odejściu. Dopiero gdy to jest zrobione, kolejny produkt zaczyna cokolwiek zmieniać.

Czy audyt zatrzyma pracę firmy?

Nie. Przegląd polega głównie na oglądaniu konfiguracji i rozmowach, a nie na wyłączaniu systemów. Zmiany, które mogą coś przerwać, planujemy osobno i wprowadzamy etapami, w oknach uzgodnionych z firmą.

Czy to załatwia sprawę RODO?

Nie. Bezpieczeństwo techniczne to jeden z elementów, ale zgodność obejmuje także dokumentację, podstawy przetwarzania i umowy z podwykonawcami. Mogę uporządkować warstwę techniczną i opisać, co zostało zrobione — oceny prawnej nie wystawiam, bo nie jestem prawnikiem.

Od czego zacząć, jeśli budżet jest niewielki?

Od uprawnień, MFA i kopii zapasowych. Te trzy rzeczy nie wymagają zakupów, a odpowiadają za większość różnicy między incydentem uciążliwym a takim, który zatrzymuje firmę na tydzień.

Pomożesz, jeśli incydent już się wydarzył?

Mogę pomóc zabezpieczyć środowisko, odciąć dostępy i odbudować systemy z kopii. Pełne dochodzenie powłamaniowe to praca dla wyspecjalizowanego zespołu i przy poważnym incydencie powiem to wprost, zamiast uczyć się na Twojej sprawie.

KOLEJNY KROK

Opisz problem.
Odpiszę konkretem.

Nie potrzebujesz gotowej specyfikacji. Wystarczy kilka zdań o firmie i o tym, co obecnie nie działa tak, jak powinno.

Przejdź do kontaktu