Kontekst
Znam całe środowisko, nie tylko zgłoszony objaw. Dlatego stała opieka działa lepiej niż wezwania interwencyjne.
O MNIE
Administrator systemów i specjalista bezpieczeństwa ze Szczecina. Sailman IT nie jest agencją ani spółką — to nazwa, pod którą prowadzę własne zlecenia. Kiedy piszesz na adres kontaktowy, wiadomość trafia bezpośrednio do mnie.
Napisz do mnieNie zaczynam od pytania, czego brakuje, tylko od tego, na czym firma faktycznie pracuje. Odpowiedź zwykle mówi więcej o kosztach i ryzyku niż wszystko, co da się wyczytać z konfiguracji serwera.
Większość problemów IT w małych firmach nie bierze się z braku narzędzi, tylko z braku właściciela. Sprzęt kupuje ktoś inny niż ten, kto go konfiguruje, licencje odnawiają się same, a wiedza o środowisku istnieje w głowie osoby, która akurat odchodzi.
Dlatego pracuję inaczej niż serwis wzywany do awarii. Poznaję środowisko, zapisuję konfiguracje i decyzje, a przy zgłoszeniu pytam nie tylko „co nie działa”, ale też „dlaczego to w ogóle mogło się zepsuć”. Przy stałej opiece liczba zgłoszeń z czasem spada — i to jest właściwy miernik tej pracy.
Techniczne decyzje tłumaczę przez ich wpływ na koszty, ryzyko i codzienną pracę zespołu. Jeśli czegoś nie umiem albo nie zdążę, mówię to od razu — to tańsze dla obu stron niż uczenie się na Twoim środowisku.
Trzy rzeczy, które w mojej pracy mają największe znaczenie.
Znam całe środowisko, nie tylko zgłoszony objaw. Dlatego stała opieka działa lepiej niż wezwania interwencyjne.
Ewidencja licencji, opisane konfiguracje i instrukcje dla użytkowników. Wszystko zostaje u Ciebie, także po zakończeniu współpracy.
Bez żargonu i bez zasłaniania się terminologią. Wiesz, co robię, ile to kosztuje i dlaczego akurat tak.
Krótkie odpowiedzi, zanim napiszesz.
Z żeglarstwa. Przez wiele lat zajmowałem się rzeczami związanymi z żaglami, mam patent jachtowego sternika morskiego, a domenę sailman.eu trzymam od ośmiu lat. Stąd żagle w znaku, radar i cały morski język tej strony — nie jest to metafora dobrana pod branżę, tylko rzecz, którą naprawdę robię.
Windows, Linux i macOS — na każdym z nich pracuję i nie mam problemu, żeby odnaleźć się w technologii, której wcześniej nie używałem. Środowiska rzadko są jednorodne, więc przywiązanie do jednej platformy bywa w tej pracy większym ograniczeniem niż brak certyfikatu.
Wtedy, gdy decyzja opiera się na opiniach z internetu, a nie na doświadczeniu z produktem — a ja ten produkt znam z pracy i wiem, że alternatywa będzie bezpieczniejsza albo po prostu wygodniejsza w utrzymaniu. Nie blokuję zakupu; pokazuję, czego klient nie brał pod uwagę, i decyzja zostaje po jego stronie.
Powiem to od razu. Wolę stracić zlecenie niż uczyć się na Twoim środowisku i wystawić za to fakturę. Jeśli znam kogoś, kto się w tym specjalizuje, podam kontakt zamiast brać temat na siłę.
Nie potrzebujesz gotowej specyfikacji. Wystarczy kilka zdań o firmie i o tym, co obecnie nie działa tak, jak powinno.
Przejdź do kontaktu