Helpdesk
Systemy operacyjne, aplikacje, konta i dostępy. Użytkownik wie, gdzie zgłosić problem i kiedy dostanie odpowiedź.
ADMINISTRACJA I WSPARCIE
Codzienna pomoc użytkownikom połączona z administracją środowiskiem. Dzięki temu problem nie kończy się na doraźnej naprawie, tylko wraca do przyczyny — a środowisko z czasem staje się łatwiejsze w utrzymaniu.
Zapytaj o wsparcieZakres, który w praktyce prowadzę dla firm z centralą i oddziałami.
Systemy operacyjne, aplikacje, konta i dostępy. Użytkownik wie, gdzie zgłosić problem i kiedy dostanie odpowiedź.
Konta, zasady grup, uprawnienia, aktualizacje i kondycja domeny — fundament, na którym stoi reszta środowiska.
Hyper-V i Proxmox: wdrożenie, utrzymanie maszyn, zasoby i przemyślany plan odtworzenia po awarii.
Diagnostyka i naprawa komputerów, urządzeń sieciowych i drukarek. Konfiguracja i wdrożenie nowo kupionego sprzętu.
Wydajność i dostępność kluczowych usług są obserwowane, a nie sprawdzane dopiero po zgłoszeniu awarii.
Konfiguracje, ewidencja licencji i instrukcje dla użytkowników. Wiedza o środowisku przestaje istnieć wyłącznie w czyjejś głowie.
Zakres ustalamy przed startem, ale to jest lista rzeczy, które w stałej opiece pojawiają się praktycznie zawsze. Wszystko zostaje u Ciebie — także wtedy, gdy kiedyś zakończymy współpracę.
To nie są przypadki skrajne, tylko standard w firmach, które nie miały stałego opiekuna IT. Żadna z nich nie wynika z niekompetencji — po prostu nikt nie miał tego w zakresie obowiązków.
Zgłoszenia przychodzą trzema kanałami i część ginie.
Nigdy nie ustalono jednego miejsca, więc każdy pisze tam, gdzie akurat ma otwarte okno.
Wdrażam system ticketowy, a przy mniejszej skali jedną ustaloną drogę zgłoszeń. Telefon zostaje dla spraw pilnych, nie dla wszystkiego — rozmowa nie zostawia śladu, a po miesiącu nikt nie pamięta, co ustaliliśmy.
Nikt nie wie, ile firma ma licencji i kiedy wygasają.
Oprogramowanie kupowano doraźnie, przy okazji nowych komputerów, bez wspólnej ewidencji.
Wprowadzam narzędzie do ewidencji sprzętu i licencji — przy kilkudziesięciu stanowiskach arkusz przestaje nadążać. Tam, gdzie ewidencji nie ma, zawsze znajdują się licencje płacone podwójnie albo przypisane osobom, których już nie ma.
Kopie zapasowe „się robią”, ale nikt nie sprawdza, czy się kończą.
Backup skonfigurowano przy wdrożeniu i od tamtej pory nikt do niego nie zaglądał; alerty o błędach trafiały na nieistniejącą skrzynkę.
Sprawdzam, czy zadania kończą się powodzeniem, i kieruję alerty o błędach tam, gdzie ktoś je faktycznie czyta.
Konta byłych pracowników wciąż są aktywne.
Odejście z firmy jest procesem kadrowym, a nie informatycznym — nikt nie przekazał informacji do IT.
Porządkuję konta i ustalam prostą procedurę: jedna wiadomość przy zatrudnieniu i jedna przy odejściu.
O awarii serwera dowiadujecie się od pracowników.
Nie ma monitoringu albo alerty idą w miejsce, którego nikt nie czyta.
Ustalamy, które usługi naprawdę zatrzymują firmę, i tylko te obejmuję monitoringiem. Alert, który wszyscy ignorują, jest gorszy od jego braku.
Powtarzalność jest tu ważniejsza od szybkości.
Krótki opis problemu trafia bezpośrednio do mnie — jednym, ustalonym kanałem.
Sprawdzam użytkownika, usługę i szerszy kontekst. Często przyczyna leży gdzie indziej niż objaw.
Usuwam przyczynę albo przedstawiam plan, jeśli naprawa wymaga zmiany w infrastrukturze.
Rozwiązanie trafia do dokumentacji, żeby kolejne wystąpienie zajęło minuty, a nie godziny.
Odpowiedzi na pytania, które padają najczęściej przy tej usłudze.
Tak, i to jest typowa sytuacja. Zaczynam wtedy od przeglądu stanu faktycznego: co gdzie stoi, kto ma jakie dostępy, co jest objęte gwarancją i wsparciem producenta. Dopiero po takim przeglądzie mówię, co da się utrzymać, a co wymaga zmiany. Nie krytykuję poprzednika — zwykle działał w warunkach, których nie znam.
Trafia do mnie i czeka na najbliższe okno wsparcia, chyba że umowa przewiduje inaczej. Prowadzę Sailman IT obok pracy etatowej i wolę powiedzieć to wprost, niż obiecywać reakcję o trzeciej w nocy. Jeśli Twoja firma potrzebuje realnej całodobowej obsługi, uczciwiej będzie, jeśli od razu skieruję Cię gdzie indziej.
Nie. Sporo firm dobrze działa na samych stacjach roboczych i usługach chmurowych, a serwer bywa kosztem, który niczego nie rozwiązuje. Jeśli wystarczy uporządkować to, co jest, powiem to zamiast proponować zakup.
W Szczecinie i okolicy mogę przyjechać, gdy zadanie tego wymaga — wymiana sprzętu, nowe stanowisko, problem z siecią, którego nie widać zdalnie. Reszta pracy odbywa się zdalnie, bo jest po prostu szybsza. Zasady dojazdów ustalamy w umowie.
Dostajesz komplet dostępów administracyjnych, dokumentację środowiska i ewidencję licencji. Nic nie zostaje wyłącznie po mojej stronie — to warunek, który uważam za oczywisty i wpisuję go do umowy.
Nie potrzebujesz gotowej specyfikacji. Wystarczy kilka zdań o firmie i o tym, co obecnie nie działa tak, jak powinno.
Przejdź do kontaktu